Wszyscy przechodzimy przez ten sam proces edukacji. Tak naprawdę dopiero na studiach rozchodzimy się w zupełnie inne strony. – Tak właśnie myślą poszukujący etatu. Kończę studia szukam pracy w swojej branży. Tymczasem Jest jeszcze grupa osób, która zdobywała wiedzę i rozwijała umiejętności sama. Po godzinach. Gary Vaynerchuk powiedziałby „overnight success”. 
 
Zawsze twierdziłem, że jesteś tym co robisz w wolnym czasie. W świecie życia wg schematu i wyznaczonej ścieżki wyróżnia nas to co robimy gdy jesteśmy zupełnie sami. Tak było ze mną. Najpierw wieczorne dłubanie na komputerze w 2001 roku, potem w internecie, grach, grafikach dla klanu, stronach dla klanu, początkach w fotografii, pierwszych sesjach w domowym studio, pierwszych projektach w organizacji studenckiej, pierwszych zleceniach, eksperymentach, przejściu z fotografii na wideo, nauce marketingu, aż wreszcie do momentu w którym jestem dzisiaj, gdy już 3 lata pracuję jako wolny strzelec.
 
Mam wiele umiejętności na których zarabiam, a wszystkie związane z tym co robiłem, gdy nie musiałem tego robić. Nie robiłem tego w szkole, nie nauczyłem się tego na kursach, nie zachęcali mnie do tego rodzice, nie było żadnych bodźców zewnętrznych. Byłem ja, mój mały świat i nieodparta chęć zgłębiania wiedzy. Wtedy też nie wiedziałem tego co dziś mówią coachowie o nawykach, o intuicji, ufaniu sobie. Powoli gdzieś stąpałem w kierunku, który trwa nieprzerwanie od 16 lat.
 
Freelancerowi bliżej do bycia przedsiębiorcą, niż pracownikiem etatowym. Wolny strzelec o wiele częściej rozmawia z nowymi klientami, jest bardziej współpracownikiem niż podwykonawcą (chociaż wykonuje taką pracę), dopina interesy od zapytania ofertowego, po realizację i wystawienie faktury. Jest marketerem, kreatywnym, sprzedawcą, obsługą klienta, czasem też księgową. Ale przede wszystkim jest specjalistą w swoich fachu. Może, ale nie musi być zamknięty na jedną dziedzinę. Im więcej wie, tym więcej może od siebie dać klientowi z którymi współpracuje. Zawsze lepiej wypadnie web developer (twórca stron internetowych), który ma wiedzę na temat nowoczesnego marketingu, aniżeli ten co robi tylko stronki. W tym fachu wiedza i doświadczenie to większe pieniądze.
 
Niedawno spotkałem pojęcie soloentrepreneur. I chyba najlepiej oddaje pracę freelancera. Jednoosobowy przedsiębiorca z założeniem prowadzenia biznesu jako jednoosobowa firma. Inwestujesz w siebie = inwestujesz w firmę. Więcej umiesz, więcej możesz zaoferować. 

Stałe wynagrodzenie kontra niestabilność finansowa

Załóżmy, że według obliczeń i Twojego odczucia zadowolenia chciałbyś zarabiać 3000 zł miesięcznie do ręki. Wiesz, że na etacie pracowałbyś 40h tygodniowo, 160h w miesiącu. Strategia jest prosta. Masz czas w postaci etatu (którego nie masz) na znalezienie klienta, wykonanie zlecenia i zapłatę. 160 godzin w miesiącu, 40 w tygodniu, 8 godzin dziennie. Przy etacie, gdy dodasz do niego czas dojazdu do pracy i zostawianie po godzinach czasu poświęconego pracy faktycznie wychodzi nawet więcej. Według badania Hays Poland, międzynarodowej firmy rekrutacyjnej, aż 74% Polaków pracuje w miejscu pracy w nadgodzinach.
 
Jako freelancer ważnym jest, żeby znać swoje mocne strony i to co możesz zaoferować. W ciągu miesiąca powinieneś więc wykonać jeden projekt wart 3000 zł lub 10 mniejszych po 300 zł. Albo różne kombinacje. I teraz podstawowe pytanie: Czy jesteś w stanie znaleźć jednego klienta w miesiącu? Albo 10 małych zleceń? Jeśli tak, podziel się w komentarzach Twoją ścieżką kariery i przemyśleniami (w Polsce jest nas mało, więc tym bardziej warto się znać). Jeśli jeszcze nie nie masz własnych klientów lub nie rozpocząłeś kariery freelancera sprawdźmy na którym etapie jesteś.
 
Stworzyłem poniżej listę kilku etapów na drodze freelancera. Pozwolą Ci one określić co jeszcze jest przed Tobą do zrobienia.
  1. Znasz swoje mocne strony i umiejętności.
    Wiedza na temat tego w czym jesteś dobry jest pierwszą i najważniejszą rzeczą w rozpoczęciu myślenia o freelance. Nie bez powodu większość ludzi wpierw działa na etacie, a dopiero potem przechodzi na własne – gdzieś musisz dowiedzieć się jakie masz mocne strony, zdobyć doświadczenie i podstawy potrzebne do pracy na własną rękę.
  2. Masz określoną branżę i grupę docelową – wiesz kto może być potencjalnie Twoim klientem.
    Wiesz w czym jesteś dobry. Teraz musisz poszukać odpowiedzi na kilka pytań. Kto może potrzebować moich umiejętności – firmy, czy osoby prywatne? Jak duża jest ta branża? Jak się tam dostać? Jak wygląda potencjalna konkurencja? Co oferują, jakie mają stawki?
  3. Masz ofertę i wiesz co możesz zaproponować swojemu klientowi.
    Kiedy już wiesz jaki produkt tworzysz możesz zbudować ofertę swoich usług. Niekoniecznie mowa tutaj o stronie internetowej i rozpisce wszystkiego co możesz zrobić. Twoim celem jest pierwszy klient – możesz go spotkać na imprezie, spotkaniu towarzyskim, podczas luźnej rozmowy w pracy. Może to zająć dzień, a może to zająć rok. Na tym etapie stajesz się prawdziwym przedsiębiorcą poszukującym niszy dla swojego produktu. Szukasz współpracownika którego zapotrzebowanie możesz spełnić.
  4. Pierwszego klienta masz już za sobą.
    Pierwszy klient to dobry moment do dokonania ewaluacji swojej dotychczasowej przygody. Ile faktycznie zajęło mi dane zlecenie? Czy moje wynagrodzenie idzie w dobrym kierunku, czy muszę coś zmienić? Czy prowadzenie klienta przeze mnie sprawiło, że będzie chciał do mnie wrócić? Czy obiecałem mniej, a dałem od siebie więcej?
  5. Miałeś kilku klientów. Możesz budować (lub masz) portfolio.
    Podstawowym błędem w pracy na swoim jest tworzenie swojej strony domowej (czy portfolio) gdy jeszcze jesteś na początkującym etapie budowy swojej marki. Prawdą jest, że nie masz co do niego włożyć, a góry obiecujących pomysłów w ofercie nie zawsze przekładają się na zrozumienie przez klienta co możesz dla niego zrobić. Zdobądź kilka zleceń i dopiero buduj swoją markę. Nigdy odwrotnie.
  6. Jesteś etatowcem z doświadczeniem chcącym iść na własne? Zbuduj kapitał.
    Myślę, że nie ma lepszego uczucia niż wolność finansowa pozwalająca na realizację projektów w których wiesz, że możesz dać z siebie wszystko, a zatem rezygnowanie z tych które nie są dla Ciebie. Powiedzmy sobie szczerze – budujesz swoją markę całe życie i jeśli bierzesz projekty dlatego, że ktoś Ci za nie płaci, a nie jesteś w tym specjalistą to nie jest dobry kierunek. Prawdziwy freelance pozwala na dobieranie projektów w których obie strony będą zadowolone ze współpracy. Dlatego zanim pójdziesz na całość i rzucisz etat (lub tak jak ja – nigdy go nie zaczniesz) zbierz kapitał, który pozwoli Ci zachować spokój i elastyczność projektową.
  7. Możesz zostać freelancerem.
    Nie mam stałej pracy, ale moje umiejętności są potrzebne na rynku. Mam gotowe portfolio, w internecie łatwo mnie odnaleźć. Moi znajomi i mój network wiedzą w czym jestem dobry i chętnie mnie polecają. Nie potrzebuję etatu, jestem soloentrepreneurem. Stałe zlecenia pozwalają mi budować stabilność finansową w dłuższej perspektywie, a dodatkowy czas wykorzystuję na podnoszenie swoich umiejętności/poszukiwanie kolejnych zleceń/szlifowanie własnej marki/rozwój własnych pobocznych projektów.
A Ty? Na którym jesteś etapie?
 
Facebook Comments